Słoneczny piątek 08.10 był dniem wyprawy grupy 24 uczniów LO w Rymanowie do miasta królów – Krakowa. Pierwszym punktem planu była wizyta w redakcji gazet: „Dziennik Polski” i „Gazeta Krakowska”. Była to szczególna atrakcja dla przyszłego dziennikarza. A spora część uczestników wyprawy to uczniowie oddziału humanistycznego.
Przewodnikiem po redakcji był jeden z tamtejszych dziennikarzy, Pan Marcin Banasik. Redaktor przedstawił nam proces tworzenia gazety, pisania artykułów, zdobywania ciekawych informacji. Nasz przewodnik omówił również ważny temat dotyczący ogólnych zasad obowiązujących dziennikarza. Dla każdego z nas była to niezwykła i niezapomniana przygoda. Kolejnym punktem programu była wizyta w Muzeum Anatomii, gdzie przyszli medycy mogli zgłębić tajniki wiedzy na temat ludzkich organów. Muzeum Anatomii nie jest typową jednostką muzealną. Jest to jeden z elementów nauczania anatomii dla studentów medycyny i pokrewnych kierunków. Eksponaty, preparowane ludzkie ciała (niektóre wizualnie szokujące) służą właśnie temu celowi. Dla wielu z nas było to wielkie przeżycie oraz bardzo ciekawe doświadczenie. Uczestnicy wyprawy zwiedzili również Stare Miasto raz Planty. Przyznać trzeba, że Kraków ma swój niepowtarzalny urok, a słoneczny dzień zachęcał nas wszystkich do zwiedzania, spacerowania, a wręcz chłonięcia tego wyjątkowego miejsca. Wraz z nadejściem wieczoru przyszedł czas na „gwóźdź programu”, czyli obejrzenie wyjątkowego dzieła w Akademii Sztuk Teatralnych imieniem S. Wyspiańskiego. Gdy zasiedliśmy na wypełnionej po brzegi trzystuosobowej widowni dużej sceny, każdy z nas z zapartym tchem czekał na to, co wydarzy się za chwilę. Wtedy na scenę wszedł on – Rap Magister – Olek Talkowski. Sztuka to pierwsza na świecie praca magisterska w formie rapu. Przedstawiona na scenie historia opowiada biografię artystyczną Tomasza Kota. Forma przekazu zachwyciła wszystkich zebranych. Przedstawienie utrzymane było w mocnym i naładowanym emocjami, no i przede wszystkim wpadającym w ucho, duchu. Aktor wzorcowo obronił swoją pracę magisterską, ponieważ zebrani widzowie nie chcieli wypuścić go ze sceny. Owacjom na stojąco nie było końca. Dużo radości sprawiło nam krótkie spotkanie z artystą oraz wykonanie wspólnych pamiątkowych zdjęć. To był już ostatni punkt naszego programu i szczęśliwie wróciliśmy do domu. Wyjazd będziemy długo wspominać, a wrażenia pozostaną w nas na zawsze. I co bardzo ważne, każdy z uczestników czuje się zakochany w teatrze i na pewno wkrótce zechce swoje kroki skierować ponownie do tej instytucji kultury.
Wiktor Baran