W piątek, 7 grudnia 2018 r., kl. 1LA pod opieką wychowawczyni Pani mgr Anny Kenar – Szul wybrała się do kina „Helios” w Krośnie, aby spędzić wspólnie mikołajki na jednej z głośniejszych produkcji, jakie miały premierę w bieżącym roku zatytułowanej "Narodziny Gwiazdy" w reżyserii Bradleya Coopera.

Film, który przed kilkoma dniami uzyskał 5 nominacji do nagrody Złotego Globu, poruszał tematykę silnej, prawdziwej miłości, jakiej przyszło stanąć twarzą w twarz z problemem uzależnienia od narkotyków oraz alkoholu i tego, jak zaważył on na życiu pary muzyków. Seans zawierał w sobie wiele powstałych na jego potrzebę utworów, jakie za pośrednictwem estetyki słów wyrażały głębokie uczucie, powstałe pomiędzy głównymi bohaterami, czyli Ally oraz Jacksona Maine’s.

Bradley Cooper, który u boku Lady Gagi zagrał jedną z pierwszoplanowych ról, odpowiadał również za napisanie scenariusza i reżyserię. Aktorzy przedstawili znakomite kreacje, wcielając się w postacie, które łączyła ogromna pasja do muzyki oraz gorąca miłość, będąca silniejszą od wszystkich problemów i upokorzeń, jakie na swojej drodze musieli spotkać.

Głównym elementem, wyznaczającym fabułę filmu, była historia mężczyzny, który już od najmłodszych lat zmagał się z wewnętrznymi demonami, będącymi bezpośrednią przyczyną jego samopoczucia, z upływem czasu popychającego go do ucieczki w nałóg. Film zasiewa w nas pytanie, na które niełatwo jest znaleźć odpowiedź, mianowicie, jak nieprzewidywalnym gruntem jest związek z kimś, kto z powodu własnych problemów charakteryzuje się chwiejnością emocjonalną?

Przede wszystkim jednak wyłania się sylwetka kobiety, która tak niespodziewanie i w tak bolesny sposób na zawsze traci ukochanego. Nie ma szansy, by się pożegnać; ich ostatnie spotkanie staje się przyczyną wyrzutów sumienia, uświadamiając bohaterce, jak wiele by powiedziała, gdyby tylko miała świadomość, że to właśnie tego popołudnia po raz ostatni usłyszy jego głos.

Film bardzo nam się podobał i wywarł na nas niesamowite wrażenie. Opowiedziana historia była piękna, a jednocześnie smutna, gdyż z tragicznym finałem, który wszystkich nas zaskoczył, gdyż liczyliśmy na tzw. „happy ending” i z pewnością wzniecił temat do przetrawienia. Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o doskonałej muzyce, która zwieńczyła dzieło, obrazowała go i była jego nierozłącznym elementem.

Wyjazd zakończyliśmy pysznym posiłkiem oraz skorzystaniem z uroków sklepów, które w okresie przedświątecznym tak malowniczo przedstawiają swoje oferty.


Tekst : A. Niemiec (kl. 1 LA)