Teatr Objazdowy Forma z Białegostoku pod koniec października br. zagościł w murach naszej szkoły. Uczniowie klas trzecich liceum ogólnokształcącego mieli okazję „omówienia” lektury obowiązkowej w nieco innej formie. Aktorzy w sposób groteskowy, jak na „Ferdydurke” przystało, starali się przekazać młodej publiczności esencję dzieła Gombrowicza, czyli zagadnienie FORMY.
Są nią swoiste „maski- gęby” nakładane przez człowieka w zależności od okoliczności i ludzi, z którymi wchodzi w różnego rodzaju interakcje. Każdy dla każdego jest aktorem, każdy wobec siebie nakłada jakąś maskę, co czyni go nieautentycznym. Dla podkreślenia tematyki utworu aktorzy nie zapomnieli o rekwizytach scenicznych, w tym przypadku o maskach uczniowskich i belferskich. Artyści w głównej mierze skupili się na wątku szkolnym poruszanym w dziele Gombrowicza. Perypetie Józia i jego kolegów ze szkolnej ławki pod lupą społecznej satyry ukazywały problemy dorastania, edukacji i oświaty. Teatr "Forma" nie omieszkał przybliżyć sławnej lekcji u profesora Bladaczki, który rozpływał się nad tym, iż "Słowacki wielkim poetą był". Nie zabrakło także walki "chłopiąt" z "chłopakami". Ostatnia scena w sposób nowatorski ukazała specyfikę gombrowiczowskiego języka i symboli, a także główny problem całego dzieła - formę.
Zaproponowane spotkanie miało charakter dydaktyczny, ale jednocześnie było alternatywą dla zajęć w salach lekcyjnych i pokazało, że utarte formy można czasami zmodyfikować.
Tekst: Iga Folwarska, Klaudia Rafalska