Dnia 28 kwietnia 2022 roku udajemy się do Oświęcimia. Jesteśmy uczniami klas 3 Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Wyspiańskiego w Rymanowie i razem z naszymi nauczycielami – Urszulą Pelczar, Małgorzatą Kijowską i Zygmuntem Pelczarem – jedziemy w jedno z najgorszych miejsc ludzkiego okrucieństwa na świecie, by złożyć hołd ofiarom Holokaustu i wziąć udział w Marszu Żywych, czyli przemarszu kilkukilometrową „drogą śmierci” z obozu koncentracyjnego Auschwitz I do Auschwitz II - Birkenau.
Aby na czas dotrzeć na miejsce, wyruszyliśmy w podróż z Rymanowa około godziny 5:45. Po czterech godzinach dojechaliśmy do miasta Oświęcim. Atmosfera miejsca, w którym się znaleźliśmy, znacznie wpłynęła na nastroje osób znajdujących się w busie. Ustały śmiechy i wesołe rozmowy, wszyscy wyglądali przez szyby w ciszy pogrążeni w zadumie z powagą wymalowaną na twarzach. Każdy z nas próbował dostrzec jak najwięcej przez mury otaczające miejsce docelowe.
Powrót do przeszłości
Stopniowo wchodzących w przestrzeń obozową, zwłaszcza tych, którzy jeszcze nie byli w tym miejscu, ogarniał niepokój i lęk. Auschwitz budzi w człowieku grozę, której ciężko się pozbyć przez kolejne godziny, może nawet dni.
Pani Urszula Pelczar, nasza nauczycielka historii posiadająca ogromną wiedzę, starała się nam przybliżyć historię obozu oraz losy więźniów. Dane nam było odwiedzić trzy baraki, których wnętrza wypełniały przerażające obrazy, fotografie i niezliczone „pamiątki” nieludzkiej zbrodni ludobójstwa i okrucieństwa niemieckich nazistów. W pierwszym z nich znajdowała się wystawa, mówiąca o ogromnych stratach w ludziach, zwłaszcza narodowości żydowskiej, polskiej, węgierskiej, romskiej itd. Niektórzy mogą pomyśleć, że to przecież tylko liczby, ale w rzeczywistości to miliony żyć, które zostały przedwcześnie zakończone. Mogliśmy również obejrzeć rekonstrukcję komór gazowych, o których opowiedział przewodnik.
Natomiast w drugim baraku naszym oczom ukazał się widok poruszający do głębi - tony ludzkich włosów, butów, garnków, walizek z nazwiskami… Polały się łzy; tych ludzi już nie ma, większość nie została nawet znaleziona, a co dopiero godnie pochowana. Pozostały po nich tylko okruchy ich przeszłości. Trzeba przyznać, że widok zwłaszcza tych malutkich, dziecięcych butów rozdzierał serca. Dawny właściciel tego obuwia nie miał szansy po ich ściągnięciu dłużej śmiać się czy marzyć. Ledwo odrósł od ziemi, a niewiele później stał się jej częścią…
Trzeci barak ukazał nam twarze tej historii- tysiące zdjęć więźniów; udręczonych, pobitych, zmęczonych, bez podmiotowości z wypalonymi numerami obozowymi zamiast nazwisk. Przyglądaliśmy się, idąc korytarzem, warunkom, w jakich musieli jakoś funkcjonować: tym łazienkom, posłaniom… które z wygodą i czystością nie miały niestety nic wspólnego.
Mieli nie przeżyć
Po tych traumatycznych doznaniach, przyszedł czas na najważniejszy punkt dnia- Marsz Żywych. Przesłaniem wydarzenia było przekazanie odpowiedzialności za pamięć i edukację o Holokauście kolejnemu pokoleniu. Uroczystość odbyła się w Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady, który w tym roku przypadł na 28 kwietnia. Marsz Żywych jest przedsięwzięciem edukacyjnym, a biorą w nim udział Żydzi z różnych krajów. Uczestnicy tego wydarzenia mogą poznać historie przodków, a także na własne oczy zobaczyć ślady tego nieludzkiego okrucieństwa, w wyniku którego zginęło ok. 1,1 mln ludzi.
Tegoroczny Marsz Żywych rozpoczął się dźwiękiem szofaru, czyli liturgicznego instrumentu z baraniego rogu. Po uroczystym wstępie ruszyliśmy wraz z grupami z odległych krajów trzykilometrową „drogą śmierci” pomiędzy obozami. Był to wyraz hołdu ofiarom Holokaustu. Kolumna skierowała się w stronę obozu Birkenau, gdzie przy pomniku ofiar odbyła się główna ceremonia. Uczestnictwo w niej uświadomiło nam cierpienie, ból, jakiego doznały ofiary Holokaustu i ich rodziny. Podczas uroczystości przemówił m. in. Prezydent Andrzej Duda, który w swoim wystąpieniu oddał im hołd. Wspomniał także o sytuacji na Ukrainie, wyraził wsparcie dla tego kraju. Organizatorzy wydarzenia zaznaczyli, iż odbywa się ono w obliczu agresji Rosji na niepodległą Ukrainę. Prezydent RP złożył również wieniec przy Ścianie Śmierci w wyrazie pamięci o ofiarach. Od 1941 roku esesmani wykonywali przed nią egzekucje poprzez rozstrzelanie. Ta okrutna zbrodnia pozbawiła życia wiele tysięcy osób.
Wydarzenie miało wymiar symboliczny, jeszcze raz potwierdziło, że pamięć o przeszłości pozwala tworzyć lepszą przyszłość. Nie możemy zapomnieć o tej historii, jest ona ważna, gdyż skupia ludzi, którzy z ogromną czcią wspominają ofiary zbrodniczych czynów. Rozmyślając o tych okrutnych wydarzeniach, należy pamiętać, że za nimi kryją się ludzie tacy jak my, którzy nie wiedzieli, iż spotka ich straszny los. Ich niewinność została potraktowana w najgorszy z możliwych sposobów, ponieważ większość z nich nie była w mniemaniu nazistów godna pochowania, ich zwłoki zostały zbezczeszczone. Dlatego tak ważna jest pamięć o tych osobach, czego świadectwem był Marsz Żywych, w którym w tym roku wzięło udział ok 2 tysięcy osób. Przejmująca była obecność ośmiu Ocalałych z zagłady, którzy wspólnie z Prezydentem RP prowadzili tegoroczny Marsz.
Gabriela Gagatko,
Justyna Jakiel,
Anna Ulita
(uczennice klasy3 profilu humanistyczno-prawniczego rymanowskiego LO -
uczestniczki tegorocznego Marszu Żywych)